À part toutes ces personnes que je viens à peine de connaître, j'ai eu également l'occasion de retrouver des visages déjà connus. L'année dernière, au mois d'août, j'ai travaillé pendant deux semaines comme bénévole dans le cadre d'un camp de jeunes à la Poudrière de Péruwelz, une petite ville qui se trouve à 15 minutes en train de Tournai. La Communauté de la Poudrière fait partie du mouvement Emmaüs (http://emmaus-international.org/index.php). Le séjour à la Poudrière a été pour moi une inoubliable leçon d'amour et de solidarité. C'est là que j'ai connu le goût de la vie communautaire. Vivre ensemble, être avec autrui et rester attentif à ses besoins, aider ceux qui ont eu un peu moins de chance dans la vie, ce n'est pas seulement un voeu pieux, c'est possible. Les habitants de la Communauté travaillent ensemble en récupérant de vieux objets : meubles, vêtements, jouets, électroménagers, bref, tout ce qu'on veut et après, ils les vendent pas cher dans leur magasin. Ainsi, leurs actions portent sur plusieurs plans: d'abord, c'est leur travail, une activité qui donne le sens à leur vie, une occasion de créer des liens entre eux, mais aussi avec des personnes qui vivent à côté, ensuite, c'est un comportement responsable envers notre planète, un bel exemple de respect pour ses ressources et enfin, c'est un endroit où les habitants de la région qui n'ont pas trop de sous peuvent trouver tout dont ils ont besoin sans dépenser toute leur fortune.
Le travail des habitants de la Poudrière est vraiment remarquable : il faut tant d'effort pour trier, nettoyer et réparer toutes les choses que les gens déposent chez eux ! Maintenant, j'y pense à chaque fois quand j'entre dans un magasin de seconde main...
Je crois que le séjour à la Poudrière m'a préparée en quelque sorte pour cette expérience que je vais vivre ici, à l'Enfance de l'art. D'ailleurs, quand j'ai vu que l'organisation se trouve dans le Hainaut, je me suis dit : tu auras déjà des amis là-bas ! Et c'est vrai... Quand je suis allée les revoir vendredi, je leur ai fait une grande surprise ! Certains ne m'ont pas reconnue, jugeant impossible ma présence à Péruwelz... On a soupé ensemble ( mes amis français, je vous rappelle: souper veut dire dîner ;) ) et... j'ai reçu l'invitation pour le mariage de Daniel et Yaël qui aura lieu le samedi prochain. Voici quelques photos de nos belles retrouvailles :
Mija zaledwie 6 dni odkąd tu jestem, a już nie potrafię
sobie wyobrazić, że mogłoby być inaczej… Fakt, moje gardło ma już trochę dosyć
gadania bez przerwy po francusku (to dlatego dzisiaj zostałam u siebie w pokoju
i milczę!) i od czasu do czasu przepływa przeze mnie fala tęsknoty za Ojczyzną…
Niemniej jednak nie czuję się tu zbyt obco (w każdym bądź razie nie bardziej
niż zwykle…), przede wszystkim dzięki cudownym ludziom, których tu spotkałam i
którzy stwarzają wokół siebie atmosferę miłości i zaufania. A wiem, że to
dopiero początek takich pięknych spotkań!
To czas nie tylko zawierania nowych znajomości, lecz także
ponownych spotkań. W zeszłym roku, w sierpniu, przez dwa tygodnie pracowałam
jako wolontariuszka podczas letniego obozu dla młodych we wspólnocie La
Poudrière w Péruwelz, miasteczku, które znajduje się niedaleko Tournai (15
minut pociągiem). La Poudrière jest częścią organizacji Emmaus (http://emmaus.org.pl/). Pobyt w La Poudrière
był dla mnie niezapomnianą lekcją miłości i solidarności. To właśnie tam
poznałam smak życia we wspólnocie. Żyć razem, być z drugim człowiekiem, pozostawać
czujnym wobec jego potrzeb, pomagać tym, którzy mieli w życiu nieco mniej
szczęścia… To nie są tylko pobożne życzenia, to możliwe! Mieszkańcy wspólnoty pracują
razem dając nowe życie starym przedmiotom: meblom, ubraniom, zabawkom, sprzętom,
absolutnie wszystkiemu, co wam tylko przyjdzie do głowy, a następnie sprzedają
je po niskich cenach w swoim sklepie. Ich działalność ma kilka wymiarów: po
pierwsze, jest to ich praca, zajęcie, które nadaje sens ich życiu, okazja do
stworzenia więzi między nimi, ale także z tymi, którzy żyją obok. Oprócz tego,
jest to jakiś wyraz odpowiedzialności za naszą planetę, piękny przykład szacunku
wobec jej zasobów. I w końcu, jest to miejsce, gdzie niezbyt zamożni mieszkańcy
okolicy mogą znaleźć wszystko to, czego potrzebują, nie wydając przy tym całej
fortuny.
Praca mieszkańców La Poudrière jest godna podziwu. Potrzeba
tyle energii, by posegregować, wyczyścić i naprawić rzeczy, które są im
przynoszone! Teraz już zawsze o tym myślę, kiedy wchodzę do sklepu z używanymi
rzeczami…
Myślę sobie, że pobyt w La Poudrière przygotował mnie w
pewien sposób do doświadczenia w L’Enfance de l’art. Zresztą, kiedy zobaczyłam,
że moja organizacja znajduje się w regionie Hainaut, pomyślałam sobie od razu,
że przynajmniej już będę mieć tam przyjaciół. I to prawda… Kiedy pojechałam ich
odwiedzić w piątek, zrobiłam im wielką niespodziankę! Niektórzy wręcz mnie nie
poznali, uznając za niemożliwą moją obecność w Péruwelz. Zjedliśmy razem
kolację i… dostałam zaproszenie na ślub Daniela i Yaël, który
odbędzie się w przyszłą sobotę. Oto kilka zdjęć z tego ponownego spotkania:
Et hier j'ai passé toute la journée avec mon adorable Amina avec qui on a fabriqué de nouveaux habits pour nos doudous :
A wczoraj spędziłam cały dzień z moją drogą Aminą, szyjąc nowe ubranka dla naszych przytulanek:
J'ai déjà tant de projets pour le mois d'août ! Demain, je reviens travailler à l'école. J'ai déjà très hâte de connaître mieux cet endroit et son histoire... et je vais partager mes découvertes avec vous, pas de souci ! ;)
PS. Merci pour tous vos beaux commentaires ici et sur le site de l'Enfance de l'art sur facebook ! Ça me donne du courage ! :)
Mam już tyle planów na sierpień! Jutro wracam pracować do szkoły. Nie umiem się doczekać, aż lepiej poznam to miejsce i jego historię... na pewno wszystko Wam opowiem, nie martwcie się! ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz